Jak wsiąść i zsiąść z konia

Dla niektórych osób jest to nie lada problem, niektórzy się nawet krępują, że tego nie potrafią, osobiście uważam, iż nie ma, czego się wstydzić. Kiedy ja rozpoczynałam przygodę z jeździectwem też nie potrafiłam wielu rzeczy, i potrzebowałam trochę czasu, aby się czegoś nauczyć. Właśnie największą trudność sprawiało mi wsiadanie na konia, nie tyko ze względów osobistych, lecz także dziwiłam się, dlaczego koń nie chce stać spokojnie tylko, kiedy ja włożę nogę w strzemię to on zaraz rusza!

Działo się tak, ponieważ robiłam kilka podstawowych błędów, pierwszym takim było to, iż nie trzymałam wodzy. Zawsze jak chcemy wsiąść na konia to stajemy po lewej stronie, w jedną rękę zbieramy wodze i łapiemy się przedniego łęku siodła, drugą ręką możemy złapać tylny łęk.

Następna rzeczą jest to jak stoimy. Większość osób stoi twarzą w kierunku głowy konia i wkłada lewą nogę w strzemię równolegle do ciała konia i to jest dobry sposób, ponieważ przy wsiadaniu nie uderzają konia czubkiem butów w żebra. Jeśli mamy problem możemy poprosić drugą osobę, aby poszła z prawej strony konia i jedną dłonią złapała za uzdę, a drugą za siodło. Zapobiegnie to nagłemu ruszeniu zwierzęcia, podczas kiedy my na niego wsiadamy.

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/sjmqIZsm51Y" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Inną metodą jest podstawienie konia np. obok snopka słomy, itp.,Natomiast trzecim sposobem jest pomoc osoby polegająca na „podrzuceniu" nas na grzbiet. Stajemy po lewej stronie konia twarzą do jego grzbietu, uginamy w kolanie lewą nogę, którą podtrzymuje nam osoba pomagająca i najlepiej jak to się mówi „na trzy" prosimy, aby nas podsadziła.  Czyli odbijamy się prawą nogą od ziemi a pomocnik pomaga nam poprzez podniesienie.

No, kiedy już „zdobyliśmy szczyty" pojeździliśmy to trzeba zajść z konia no i znów zaczynają się schody, ponieważ niektóre osoby po np. długim rajdzie, kiedy to nieraz bolą mięśnie lub początkujące mają z tym problem. Tak, więc najlepiej jest zatrzymać konia oczywiście, wyjąć nogi ze strzemion rozluźnić nogi, lekko poruszać palcami u stóp, pokręcić stopami w kostce. Następnie pochylamy się lekko w kierunku głowy konia i łapiemy za przedni łęk i wodze, które powinny być lekko napięte żeby koń nie ruszył. Przekładamy prawą nogę przez siodło i kładziemy się brzuchem na siodło. Po czym powoli „ześlizgujemy się" na ugięte nogi.

Czego nie wolno/nie powinno się robić:

Za energicznie schodzić z konia, zeskakiwać na proste nogi, co może skończyć się dla nas kontuzją. Niektóre osoby nie wyjmują lewej nogi ze strzemienia i chcą zejść tak jak wsiedli, czyli przekładają prawą nogę przez siodło i stawiają ją na ziemi, po czym wyjmują lewą ze strzemienia. Jest to bardzo ryzykowne, ponieważ koń zwierzę płochliwe może się wystraszyć czegoś i ruszyć do przodu, a stopa może zaklinować się w strzemieniu i efektem może być przejażdżka w niekonwencjonalny i niebezpieczny sposób.  

Dlatego jeżdżąc konno a nawet wsiadając, bo wtedy jesteśmy bezbronni musimy być zawsze czujni, bez względu czy koń ma 15 lat czy więcej, czy jest doświadczony, czy nie wszystko może się zdarzyć.  

J.F

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie