Wyprowadzanie na pastwisko

Jak wszyscy wiemy konie bardzo spieszą się na pastwisko. To nie powinno dziwić, ponieważ można to porównać ze szkołą np. piątkiem. Każdy uczeń na ostatniej lekcji myśli tylko żeby ja już opuścić i mieć już weekend, tak samo jest z końmi. Łąka dla nich jest najlepszym miejscem na wypoczynek fizyczny jak również psychiczny, do tego dochodzi swoboda, ruch, zabawa, tym nęci je pastwisko.

Bardzo ważne jest, aby konia na pastwisko prowadzić powoli, po to, aby nie uczyć go złego zachowania, którego możemy potem żałować. Nie można pozwalać mu kłusować lub szaleć po spuszczeniu z kantara, gdyż może on nam wyrządzić krzywdę szczególnie, jeśli nie zdążymy mu go zdjąć. Następnym razem koń zacznie szaleć już przed bramą, a my nie będziemy mieli wiele czasu, żeby pomyśleć czy jesteśmy ubezpieczeni od nieszczęśliwego wypadku. Najlepszym sposobem na prowadzenie konia na pastwisko jest kontrola prędkości i wykonywanie zawsze tych samych czynności.

W każdym wypadku zawsze musimy trzymać konia w ręku dopóki nie zamkniemy bramy, następnie musimy wyprowadzić go parę kroków w głąb pastwiska, odwracamy go w kierunku stajni, delikatnie ściągamy kantar i odchodzimy w stronę bramy. Koń na pewno odejdzie na łąkę, lub jeżeli jest odważniejszy zacznie z miejsca szaleć.

Jeżeli nasz pupil nosi kantar to powinien być on troszkę bardziej dopięty, żeby o nic nie zahaczył. Przeważnie jak tak się stanie to konie wpadają w panikę i mogą się bardzo pokaleczyć szczególnie źrebięta, gdyż potrafią się drapać tylną noga po szyi. Gdy koń na być dłużej na pastwisku to należy zdjąć mu kantar, wtedy, co prawda trudniej go złapać, ale ma większą swobodę.

Odległość krytyczna

U konia można zaobserwować odległość krytyczną. Znaczy to, że toleruje on pewna odległość, która dzieli go od człowieka, i w zależności od sytuacji u każdego konia jest ona inna. Bardzo śmieszne dla obserwatora, a irytujące dla jeźdźca jest „polowanie” na swojego konia. Koń stara się zachować swoja odległość krytyczną, a człowiek chce go złapać. Może to dość długo trwać szczególnie, gdy koń przez dłuższy czas przebywał na pastwisku i poczuł się „wolny”. Jeżeli spieszymy się na jazdę to lepiej iść znacznie wcześniej jak to nazwę „upolować” swojego wierzchowca.

Czasami zdarzają się sytuację gdzie źrebię mający dobry kontakt ze swoim właścicielem nagle zdziczeje. Przyczyną tego może być spędzanie dość sporego czasu na pastwisku bez obecności człowieka, czyli tzw. „samopas”.

Koń zamknięty, zapędzony do narożnika, ogrodzony płotem, uwiązany nie może uciekać i ostateczności zaczyna się bronić. Przestrzeń, z której nie może już uciec nazywa się dystansem indywidualnym. Koniarze w wielu przypadkach ignorują ten dystans, gdyż ich konie wierzchowe są przyjaźnie nastawione do ludzi. Lecz musimy uważać, ponieważ nie wszystkie konie takie są, zdarzają się tez takie zwierzęta, które po przekroczeniu ich dystansu stulają uszy do tyłu, i jest to pierwszym znakiem ostrzegawczym, iż musimy być czujni, kiedy przebywamy w pobliżu takich koni.

 

J.F

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie