Boks

USYTUOWANIE I OŚWIETLENIE - dobrze jest, żeby zwierzęta nie przebywały zbyt blisko domostw, a to z racji zapachów, much, a niekiedy także hałasów. Aby zapewnić odpowiednie warunki zoohigieniczne, obornik należy składować w odpowiedniej odległości od boksów. Ponadto, żeby nie narażać koni na przeciągi, stajnia nie powinna być otwierana od strony, z której najczęściej wieją wiatry. Światło słoneczne ma korzystny wpływ na samopoczucie koni, zarówno fizyczne, jak i psychiczne (sprzyja wytwarzaniu witaminy D). Ze względu na to budynki stajenne powinny być tak usytuowane, aby zapewnić zwierzętom dużo światła i świeżego powietrza.

ZDROWE MATERIAŁY - dostępne na rynku z prefabrykatów są zazwyczaj dobrze pomyślane, często jednak trwałość ścian pozostawia wiele do życzenia. O ile bowiem koń nie wierzga i nie kopie przez cały czas, to jednak w każdej chwili może zacząć to robić, z jakiejkolwiek przyczyny (ból, gzy, panika itp.). Słabe ściany niekiedy pękają, a zwierzę może się przy tym poranić. Jeśli chodzi o odporność ścian, najlepsze są boksy prefabrykowane z drewnianych okrąglaków.
    Jeżeli stajnię buduje się samemu, trzeba zadbać o jakość użytych materiałów. Na ściany raczej nie nadaje się cegła dziurawka, jest bowiem zbyt krucha, podobnie zresztą jak pustak. Można ich używać pod jednym warunkiem: muszą zostać wypełnione betonem. Ściany wewnętrzne nie mogą mieć ostrych krawędzi i muszą być otynkowane do wysokości co najmniej 1,50 m. budynek stajenny musi posiadać odpowiednią wentylację samoczynną lub wymuszoną.

WIETRZENIE - boks zewnętrzny, który można wietrzyć tylko przez otwarcie drzwi, nie jest oczywiście zbyt zdrowy. Na przykład w czasie silnych mrozów drzwi zamyka się niemal hermetycznie i do pomieszczenia wpada niewiele świeżego powietrza. Dobrym rozwiązaniem jest umieszczenie pod sufitem małego okienka czy nawet dwóch, które zapewnią dostęp powietrza niezależnie od warunków pogodowych, a latem dadzą trochę ochłody. Przez okiennice, nawet zamknięte, powinno wpadać trochę światła, aby koń nigdy nie znajdował się w całkowitej ciemności. W przypadku boksów zewnętrznych umieszczonych obok siebie można wstawić między nimi solidnie zakratowane okienko. Ma to dwie zalety: po pierwsze, okienko zapewnia lepszy przepływ powietrza; po drugie, konie zajmujące sąsiednie boksy mogą się widzieć i komunikować.

PODŁOGA W BOKSIE - musi być lekko pochyła w kierunku ścieku, co ułatwia spływanie uryny i wody po myciu. Woda może spływać albo do umieszczonego pod podłogą kolektora (w tym przypadku wlot musi być zabezpieczony metalową kratą), albo po prostu w stronę drzwi i dalej do ścieku. Zdaniem niektórych, najlepszą podłogą jest ubita ziemia. Prawdą jest, że ziemia pod ściółką wchłania część uryny, dzięki czemu kopyta nie są narażone na kontakt z wilgocią. Tego typu podłoże jest jednak dosyć miękkie i zdarza się, że konie, z nudów grzebiąc kopytem, wykopują głębokie doły. Poza tym nie można jej ani umyć, ani łatwo zdezynfekować. Natomiast podłoga betonowa jest niemal niezniszczalna, ale prędzej czy później przesiąka uryną. Aby pozbyć się tego problemu, należy do betonu, przed wylaniem, dodać środki utwardzające. Betonowa podłoga musi ponadto być chropowata, w przeciwnym bowiem razie zamienia się w prawdziwą ślizgawkę, zwłaszcza gdy jest wilgotna. Doskonałym materiałem na podłogę są ułożone na boku cegły. Im szersze, tym mniej podatne na uszkodzenie. Niektórzy zadowalają się ułożeniem cegieł na podsypce z piasku lub drobnego żwiru. Inni dodatkowo je cementują, pozostawiając w spoinie niewielkie dreny. Taka podłoga jest trwała i ułatwia odprowadzanie wilgoci z boksu.

PORZĄDNE DRZWI - drzwi boksu zewnętrznego składają się z dwóch części. Jeżeli otwarta jest tylko część górna zamieniają się w okno. Górną część zamyka się tylko w wyjątkowych przypadkach (duży mróz, choroba itp.). Dlatego właśnie górna krawędź dolnej części powinna być okuta metalowym kształtownikiem, bez żadnych ostrych zakończeń. Wzmocnienie to jest konieczne, żeby koń nie gryzł drzwi. Ponadto drzwi muszą być wyposażone w dwa zamki (ze względów bezpieczeństwa) i odpowiednio wzmocnione, w przeciwnym bowiem razie koń mógłby wybić deski, kopiąc lub napierając przodem. Oścież musi mieć co najmniej 2,30 m wysokości i 1,20 m - 1,30 m szerokości. Dolna część drzwi powinna mieć nie mniej niż 1,30 m wysokości.

OŚWIETLENIE - zainstalowanie w boksie oświetlenia elektrycznego jest koniecznością. Wszystkie kable, niezależnie od innych zabezpieczeń, muszą być schowane, konia bowiem zawsze będzie kusić, by z nudów pogryźć biegnący po ścianie przewód. I jak mocna by nie była izolacja, zwierzę w końcu ją przegryzie. Ze względów bezpieczeństwa żarówka musi być osłonięta kratką. Nie powinna być zbyt mocna, żeby nie razić konia, zwłaszcza gdy wchodzi z ciemności do oświetlonego pomieszczenia. Konie są bardzo wrażliwe na zmiany natężenia światła i mogą się spłoszyć, gdy są one zbyt gwałtowne. Wyłącznik powinien znajdować się na zewnątrz i być obudowany.

ŻŁÓB - paszę treściwą, tak jak i wodę, można koniowi podawać w wiadrach wstawionych w oponę. Żłób wydaje się o tyle bardziej praktyczny, że jest niewywrotny. Może być plastikowy lub betonowy, wstawiany lub wbudowany na stałe w kącie boksu, na wysokości około jednego metra. Siano jest często podawane w zbyt wąskich żłobach (lub wręcz rzucane w kąt, prosto na ziemię). Podniecone widokiem karmy konie jedzą łapczywie, wyrzucają siano na ziemię, tratują, wdeptują w łajno. Jeżeli chcemy zapobiec takiemu marnotrawstwu, lepiej włożyć je w starą dobrą drabinkę zamocowaną do ściany. Najlepsze są drabinki składające się z dwóch drewnianych drągów umieszczonych poziomo i połączonych żelaznymi prętami oddalonymi od siebie o kilkanaście centymetrów. Równie dobra dla konia, ale mniej praktyczna dla człowieka (trudniej ją napełnić), jest podwieszana siatka na siano.

AKCESORIA - warto pamiętać o kółku do wiązania wewnątrz boksu, często bowiem okazuje się bardzo przydatne (przy czyszczeniu, zabiegach pielęgnacyjnych itp.). Kółko powinno być zamocowane na wysokości około 1,30 m nad ziemią, w taki sposób, żeby koń nie mógł się o nic skaleczyć. W niektórych stajniach w boksach umieszcza się bloczki soli, przywiązane sznurkiem do gwoździa lub haka. Gwóźdź można wbić na zewnątrz boksu, a sznurek przeciągnąć przez otwór w ścianie. Sól może też po prostu zawsze leżeć w żłobie. To drugie rozwiązanie ma tę zaletę, że rozmiar i ciężar kostki uniemożliwia koniowi w czasie jedzenia rozrzucanie paszy zbyt gwałtownymi ruchami pyska. Należy wyprowadzać konia z boksu tak często, jak to tylko możliwe (przynamniej raz dziennie), popracować z nim, choćby krótko, lub pozwolić mu pobiegać po padoku.

POIDŁO - żyjący w stajni koń jest karmiony między innymi suchą paszą objętościową, czyli sianem i słomą. W takim przypadku pije dwa razy więcej niż na pastwisku (do 40 litrów dziennie), dlatego też zawsze musi mieć dostęp do wody. Pozornie wstawienie do boksu wiadra czy miski z wodą zakrawa na absurd, ponieważ koń szybko przewróci naczynie. To prawda, chyba że posłużymy się wypróbowaną sztuczką i wstawimy wiadro lub miskę w starą oponę. Nie należy wszakże zapominać o regularnym uzupełnianiu wody.
    Żeby zapewnić koniowi stały dostęp wody, najlepiej jest zainstalować, na wysokości około jednego metra na ziemią, automatyczne poidło. Istnieją dwa typy poideł. Pierwsze, o stałym poziomie wody, działa na zasadzie płuczki, czyli woda przestaje napływać, kiedy zbiornik jest wypełniony. Gdy koń pije, woda jest automatycznie uzupełniana. Drugim typem jest poidło łopatkowe: koń, gdy chce się napić, mimowolnie naciska nosem na łopatkę, która uruchamia zawór. W praktyce oba modele sprawdzają się równie dobrze.

 

źródło

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie