Jazda konna – wzajemne zrozumienie

Porozumiewać można się za pomocą słów, gestów, mimiki twarzy, postawy ciała. A jak zatem wygląda lub powinno wyglądać porozumienie konia i jeźdźca?

Osoba, która jeździ na koniu musi się z nim porozumieć, aby przekazać mu to czego od niego oczekuje. Służy do tego system sygnałów nazywany fachowo pomocami. Przekazuje się je zwierzęciu poprzez napięcie mięśni krzyża, ucisk łydkami, działanie wodzy i rąk. Takie sygnały są dla konia bardziej zrozumiałe niż nasza mowa. Oczywiście powinno się przemawiać do konia łagodnie, lecz nie paplać ciągle.

Rozsądny jeździec często i chętnie rozmawia z koniem oraz wskazuje mu co zrobił źle lub dobrze. Koń na ogół rozumie co się do niego mówi. Zwoerzęta poznają to z tonacji naszego głosu. Nie ma co liczyć, że będą z nami opłakiwali wynik źle napisanej klasówki, lecz rozpoznają nasz nastrój, ponieważ one to czują.

Jeżeli człowiek i koń opanują taki język, to do porozumienia wystarczy im dyskretne działanie pomocy. Możemy sobie wyobrazić, że pomoce jeździeckie są słowami, odpowiadające sile głosu. Dobrego jeźdźca, który doskonale opanował język takich pomocy można porównać do aktora. Jego głos do szept na scenie który każdy rozumie. Mówi on cicho lecz wyraźnie.

Zły jeździec, który nie potrafi zachować równowagi, ciągle szarpie za wodze, uderza łydkami bez powodu, jest jak osoba która nie opanowała języka swojego rozmówcy i swoją niewiedzą próbuje zrekompensować błędy.

Mogłoby się wydawać, że jeździec musi pokonać konia, czyli musi by od niego silniejszy. To jest oczywiście kompletną bzdurą, ponieważ po względem siły fizycznej człowiek nigdy nie dorówna koniu. Już niewielki kuc szetlandzki jest w stanie przewrócić dorosłego człowieka. Jeżeli o obchodzenie się z koniem to człowiek musi być mądrzejszy.

Dzięki wyraźnym i zrozumiałym dla konia pomocom, jak i również pochwałom i nagrodom, sprawiedliwym karom sprawia się, ze koń chętnie wykonuje polecenia. Zapamiętajmy, że w stadzie koni nie zawsze najsilniejszy jest najważniejszy.

Jeździectwo jest jak rozmowa, a nie walka. Dobre relacje między koniem, a jeźdźcem uznaje się uznaje się wtedy gdy człowiek przewodzi, ale nie siłą. Oczywiście nawet w najlepszych parach zdarzają się nieporozumienia. Wynika to z faktu iż koń nie chce wykonać polecenia mimo to, że zostało ono właściwie przekazane i koń je rozumie. Każdy dobry jeździec zapewni was, że więcej kłopotów wynika z nieporozumień niż z nieposłuszeństwa konia.

 

Na podstawie książki Jane Savoie

Wszechstronne szkolenie koni

wyd Galaktyka

 

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie