Teren – we dwójkę

Czy to nie piękne, wyjazd w teren we dwójkę?. Tylko ty i twój wierzchowiec. To marzenie wielu jeźdźców, lecz czasem nie do spełnienia, z wielu przyczyn. Jeżeli jesteśmy klientami szkółki jeździeckiej to nie ma mowy o samotnym terenie. W taki teren możemy pojechać, jeżeli mamy własnego konia, a co najważniejsze jest to koń spokojny i opanowany, który nie płoszy się z byle powodu. Dla nowicjuszy odradzam taki wypad, ponieważ w terenie koń jest bardziej pobudzony i skory do biegania, niż w ujeżdżalni czy padoku, na którym jeździmy pod czujnym okiem instruktora. Pomyślmy też o własnym bezpieczeństwie, bo żyje się tylko raz.

Najlepiej jest odbywać tereny z drugą osobą i jednym doświadczonym koniem. Jeżeli mamy pod sobą początkującego konia, to ten bez problemu będzie naśladował starszego konia i wykonywał polecenia łatwiej i pewniej. Do instynktownego zachowania koni bardziej pasują wyjazdy w większej grupie, przypominającej stado.

Początkujący jeździec musi wziąć po uwagę dwa rodzaje zachowania koni:

· Konie pełne temperamentu świadome swojej siły i pozycji w stadzie. Nie lubią iść w zastępie w środku lub na końcu, wolą na przodzie. Często rwą do przodu ignorując jeźdźca, co jest bardzo nieprzyjemne i nawet niebezpieczne, jeżeli straci się kontrole nad takim zwierzęciem.

· Konie nerwowe i płochliwe wolą raczej iść na końcu lub w środku grupy. Najbardziej brakuje im odwagi na początku jazdy, lecz kiedy zostaną prawidłowo ukierunkowane, zapoznają z otoczeniem to pójście na czele będzie bardziej odważniejsze.

Jeżeli wyruszamy w teren w większej grupie to nie tylko powinniśmy opanować jazdę konną, ale także umiejętnie ustawić zastęp. Jedna osoba niepotrafiąca opanować konia, lub jeden nieposłuszny koń może zepsuć całą przyjemność z jazdy. Klasyczny porządek podczas wyjazdu wymaga by na czele i z tyłu grupy jechali dwaj doświadczeni jeźdźcy robiąc tzw. „przekładaniec”. Osoba prowadząca kontroluje tępo i drogę, a osoba zamykająca grupę widzi ci się w niej dzieje.

Na ulicy jeźdźcy nie zaliczają się do pieszych i muszą korzystać z jezdni, a nie chodnika. W większych grupach trzeba jechać parami obok siebie, oczywiście musimy uwzględnić końskie sympatie i antypatie. Dotyczy to również konia prowadzącego i zamykającego grupę. Nadgorliwe i szybkie konie ustawia się przed flegmatycznymi.

Wiele koni w terenie zachowuje się bardziej sympatycznie niż na ujeżdżalni, toteż przypadkowe najechanie na innego nie musi prowadzić zaraz do katastrofy.

J.F

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie